Liczę na naj bo się napracowałem i jestem tu Pan Kleks jest od wielu pokoleń mistrzem dziecięcej wyobraźni. Zaprasza do świata, który, choć magiczny, jest nam bardzo bliski, chyba więcej w nim realności, niż cudowności, choć nie można zaprzeczyć, że otwiera przed nami tajemnicze drzwi i wprowadza nas do świata baśni i bajek czy to Pana Andersena, czy to braci Grimm, zaprzyjaźnia nas z postaciami pochodzącymi z tych opowieści, dobrze nam znanych i bliskich nam, bo spacerujących przed nami przez całe nasze dzieciństwo i budzących pełne życzliwości emocje, zapadających głęboko w naszą pamięć. Wiemy o nich prawie wszystko, stały się naszymi towarzyszami zabaw i fantazji, to z nimi rozmawialiśmy, to do wielu z nich się przytulaliśmy. A Pan Kleks pokazuje nam jeszcze ich inne, równie ciepłe i równie sympatyczne oblicze. Trochę w tych bajkach miesza, smutne zakończenia zmienia na pozytywne, trudne sprawy stara się rozwiązać na korzyść naszych dziecięcych bohaterów. Tu mamy do czynienia z klasyczną konwencją, że oto bajka ma morał, że dobro zawsze zwycięża, że mamy wyraźny podział na bohaterów służących dobrej i złej sprawie. I choć Pan Kleks posługuje się czarami, to nie są to typowe czary, takie do załatwiania zachcianek i naszych różnych pomysłów, one zawsze są bardzo praktyczne, tak trochę na pograniczu fikcji i realizmu, bo ich cel jest zawsze związany z jakimś realnym dobrem, czymś, co się na pewno przyda, i może to być zarówno jedzenie, jak i środek transportu. Czary nie mają być dla naszego lenistwa czy kaprysów, nie mają też funkcji działania w sposób zły, na czyjaś niekorzyść, czy żeby sprawić jakąś przykrość. Czary Pana Kleksa są dobre i tylko dobru służą. Jednocześnie bajkowy świat pełen jest magicznych stworzeń. Poznajemy miejsca, w których żyją i mieszkają, i są to światy istniejące nie gdzieś poza naszym, ale w nim, tylko w odległych miejscach. Psi raj, gdzie po śmierci idą nasze czworonogi jest wysoko w niebie i można do niego przyfrunąć na chmurach. Sam Pan Kleks okazuje się na koniec czarodziejskim guzikiem z czapki księcia Mateusza, obecnie zaklętego w postać kruka. On to popełniwszy wielki błąd, jakim było zabicie króla wilków, znalazł się w sytuacji utraty rodziny i zamiany ciał i całe swoje życie poświecił na poszukiwanie cudownego guzika, dzięki któremu będzie mógł odzyskać swoją postać, a współpracował z Panem Kleksem nie wiedząc jaką skrywa on tajemnicę. Szkoła Pan Kleksa to też nietypowa szkoła, choć wszyscy przebywający tam uczniowie uczą się różnych przedmiotów, trochę jednak innych niż te, do których jesteśmy przyzwyczajeni. Czy są one komuś potrzebne i czy są praktyczne, nietrudno zgadnąć że nie, nie można im jednak odmówić ważnej roli wychowawczej jaką pełnią w procesie edukacyjnym. Młodzi adepci uczą się sztuki przyjaźni i lojalności, szacunku i otwartości do otaczającego świata. Odkrywają nieznane obszary wiedzy mniej lub bardziej użytecznej, ale na pewno rozwijalnej. A nasz główny bohater Adaś Niezgódka, jak i pozostali chłopcy jest szczęśliwy, że może do tej szkoły uczęszczać i spełniać swoje dziecięce marzenia. To również w tej lekturze zawarte jest zaproszenie dla nas dorosłych, byśmy stawali się otwartymi na dziecięcy świat, bo on nas może wiele nauczyć i odsłonić całą prawdę o nas.1) jak miał na imię pan kleks a) Ambroży Kleks b) Kleksior Kleks c) nie wiadomo jakie ma imię 2) ile lat miał Adaś Niezgódka a) 10 b) 5 c) 12 3) pan kleks wysłał Adasia do bajki pana Andersena po a) atrament b) zapałki c) czekoladę 4) akademia pana kleksa mieściła się na końcu ulicy a) fajnej b) czekoladowej c) kleksowej 5) ile pięter miała akademia a) 100 b) 3 c) 5 6) kim
Jako, że średnia wieku na grupie zobowiązuje, to myślę, że każdy z nas pamięta Ambrożego Kleksa i jego uczniów. Dziś przypomnę Wam tę historię, ponieważ bardzo zainteresowały mnie wieści o nowej ekranizacji, która ma powstać. Akademia Pana Kleksa, bo o niej oczywiście mowa to bajka Jana Brzechwy, która wywarła ogromny wpływ na postrzeganie świata. Osobiście żadnej bajki/książki Jana Brzechwy nie czytałem i swoje wspomnienia opieram tylko i wyłącznie na podstawie filmu, który miałem okazję oglądać w kinie jako dzieciak. Wygrać złoty bilet Historia rozpoczyna się na typowym podwórku tamtych czasów, gdzie główny bohater Adaś Niezgódka (Sławomir Wronka) opowiada nam, jak samotny się czuje wśród rówieśników. Objawia mu się szpak Mateusz, który przekazuje Adasiowi zaproszenie do Akademii Pana Kleksa. Do Akademii mogą się dostać nieliczni, ponieważ Pan Kleks (w tej roli świetny Piotr Fronczewski) przyjmuje tylko i wyłącznie uczniów, których imię zaczyna się na literę A. Adaś, czując swą jedyną szansę wyrwania się z tej szarej rzeczywistości natychmiast udaje się tam, by skorzystać z zaproszenia. Jesteś moją bajką… Poznajemy tam samego Ambrożego, jak i grupę chłopców, którzy wydają się by szczęśliwi. Akademia Pana Kleksa jest nietypową szkołą, w której odbywają się nietypowe zajęcia, a sam teren jest otoczony murem z wieloma drzwiami, które prowadzą do okolicznych bajek Andersena i braci Grimm. W Akademii znajdziemy klasyczne pomieszczenia jak sale, w których odbywają się zajęcia, kuchnia, stołówka, a także sypialnia. Oprócz nich znajdują się też nietypowe, jak piętro bez schodów kryjące sekrety Pana Kleksa, czy magazyn chorych sprzętów. Adasia podczas pobytu spotykają różne przygody, np. osobiście poznaje Hansa Christiana Andersena, gdy dostaje zadanie przyniesienia pudełka zapałek od dziewczynki z zapałkami, czy wycieczka po piegi do golarza Filipa (Leon Niemczyk). Adaś również poznaje smutną historię szpaka Mateusza, który okazał się być niesfornym księciem, gdyż zabił króla wilków i w wyniku ucieczki przed zemstą przemienia się właśnie w szpaka. Udaje mu się również unieść w powietrze i szybując trafia do psiego raju, gdzie spotyka swojego psa Reksia, który zginął 2 lata wcześniej. Zło czai się wszędzie, nawet w bajce I niby wszystko takie piękne i sielankowe, ale jednak nie do końca. Zły charakter musiał się wcześniej, czy później pojawić. Okazał się być nim wspomniany już wcześniej Golarz Filip, który postanowił zniszczyć Pana Kleksa, jak i cała Akademię. Podstępem wprowadził do Akademii Pana Kleksa chłopca o imieniu Adolf, który był mechaniczną lalką, a to wbrew zasadom Ambrożego. Niestety Adolf miał od samego początku zaprogramowaną destrukcyjną rolę i Pan Kleks musiał go wyłączyć. Czyn ten wzbudza wybuch agresji ze strony golarza Filipa, który postanawia spalić Akademię Pana Kleksa oraz pozabijać wszystkich jej członków. Na szczęście Ambroży Kleks ratuje chłopców z opresji. Pan Kleks zamienia golarza Filipa w poszukiwany guzik i wręcza go Adasiowi, a ten zanosi go do Mateusza. Ten jednak nie zmienia się z powrotem w księcia, lecz w samego Jana Brzechwę, który tłumaczy Adasiowi co się właściwie zadziało w jego głowie. Film po latach może lekko irytować. Jako dzieciak mocno oddziaływał na wyobraźnię i emocje. Z jednej strony mamy wiersze Brzechwy przeplatane muzycznymi nutami, trochę przygody i beztroskie zabawy dzieciaków. Fajnie się to ogląda. Z drugiej strony szarpana opowieść (szczególnie końcówka) i drewniane aktorstwo niektórych postaci. Mam tu na myśli przede wszystkim główną postać – Adasia jak to, ale ten dzieciak to totalny niewypał. Jego twarz wyraża… No właśnie. Ona wyraża jedną, jedyną emocję! Przez cały film zastanawiasz się, czy to człowiek czy druga lalka stworzona przez Golarza Filipa. Szczególną uwagę przykuwa scena z wilkołakami. Ten przemarsz wilczych wojsk i przeraźliwy dźwięk… brrr!!!! Tak, ten koszmar z dzieciństwa dłuugo śnił się po nocach… Jednakże, gdy strach został przełamany sam skakałem po meblach po pokoju udając przemarsz wilków w rytm muzyki-bajki puszczanej z magnetofonu Daria 😉 Nowa Akademia będzie lepsza? A może niepotrzebnie? Ciekawi mnie bardzo nowa ekranizacja tej książki, ponieważ jest ona przepełniona scenami, które wg obecnych norm i kanonów byłyby uważane za co najmniej niewłaściwe, o ile nie za obsceniczne. Uważam, że jest to nie lada wyzwanie, aby odzwierciedlić to, co jest opisane w książce tak, żeby nikogo nie obruszyć, ani nie obrazić niczyich uczuć. Co do zagrania głównej postaci Pana Kleksa jestem spokojny. Tomasz Kot niejednokrotnie udowodnił, że wcielając się w rolę oddawał część siebie. Piotr Fronczewski może być spokojny 😉 Swoją drogą zwolennicy teorii spiskowych mogliby się doszukiwać podobieństw do serii o Harrym Potterze. Akademia – Hogwart, Szpak Mateusz – Sowa Hedwiga, Adaś Niezgódka – Harry Potter, świat bajek – świat magii, golarz Filip – Voldemort. Szkopuł w tym, że Akademia Pana Kleksa została wydana prawie 20 lat przed narodzinami Rowling, więc opcja „plagiatu” działa tutaj tylko w jednym kierunku, jeśli ktoś zechciałby się pokusić o takie oskarżenia. Mimo prawie 40-tu lat, bo tyle upłynęło od premiery w dalszym ciągu nie nakręcono tak wciągającej bajki dla najmłodszych. Warto ją sobie przypomnieć, nawet teraz, gdy już dawno jesteśmy dorośli 😉
W sieci pojawił się właśnie singiel "Całkiem nowa bajka". To unowocześniona wersja słynnego przeboju "Witajcie w naszej bajce" z filmu "Akademia Pana Kleksa" z 1983 r. Słychać tutaj prawdziwą muzyczną śmietankę i to w niecodziennym wydaniu, w postaci m.in. Brodki, Artura Rojka, Mroza czy Sokoła.
Mateusz uważał piegi za doskonały przysmak i przepadał za nimi. Kiedy przestawał się odzywać, pan Kleks zdejmował ze swojej twarzy najbardziej zużytego piega i dawał ją do zjedzenia Mateuszowi. Ptak natychmiast zaczynał mówić i chętnie odpowiadał na wszystkie pytania. W połowie czerwca pan Kleks zasnął w parku i został pogryziony przez komary. Drapiąc się po nosie, zdrapał wszystkie piegi. Adaś pozbierał je i zaniósł Mateuszowi, zyskując dzięki temu jego przyjaźń. Pewnego dnia szpak opowiedział mu historię swego Niezwykła opowieść Mateusza Mateusz nie był ptakiem, tylko księciem. Urodził się na królewskim dworze jako jedyny syn i następca tronu potężnego króla. Wychowywał się w pięknym pałacu, a każdy jego kaprys był natychmiast spełniany. Każda jego łza była liczona, a każdy uśmiech zapisywany w księdze uśmiechów książęcych. Jego ojciec był władcą, rządzącym licznymi krajami i narodami. Mateusz miał cztery siostry, które poślubiły czterech królów. Wszyscy królowie świata zabiegali o przyjaźń jego ojca. Od najmłodszych lat Mateusz uwielbiał polowania i był miłośnikiem jazdy konnej. Kiedy skończył siedem lat, ojciec powierzył jego wychowanie dwunastu najznakomitszym uczonym, nakazując, aby przekazali chłopcu całą swoją wiedzę. Mateusz uczył się dobrze, lecz nie potrafił myśleć o niczym innym poza siodłem i strzelbą. Król, w obawie o jego zdrowie, zabronił mu jeździć konno. Książę długo opłakiwał zakaz, a cztery damy dworu zbierały jego łzy do kryształowego flakonu. Gdy naczynie wypełniło się po brzegi, w kraju została ogłoszona żałoba narodowa. Rozgoryczony Mateusz nie chciał jeść ani uczyć się i całymi dniami siedział na swym tronie, nie odzywając się do nikogo. Królowa i mędrcy starali się przekonać władcę, aby cofnął zakaz, lecz ten był nieugięty w swym postanowieniu. Pewnej nocy Mateusz usłyszał pod oknem swej komnaty rżenie konia. Na ścieżce dostrzegł osiodłanego wierzchowca, Ali-Babę. Ubrał się szybko, chwycił strzelbę i wyskoczył przez okno wprost na grzbiet rumaka. Upojony jazdą, coraz bardziej oddalał się od pałacu, całkowicie zapominając o zakazie ojca. W lesie wierzchowiec zwolnił bieg i stał się dziwnie niespokojny. Wreszcie zatrzymał się przed olbrzymim wilkiem. Mateusz uniósł strzelbę, lecz wilk zaśmiał się ludzkim śmiechem i zbliżył się do konia. Wówczas chłopiec wycelował w jego pysk i strzelił. Zwierzę upadło tuż obok kopyt Ali-Baby. Książę zeskoczył z konia i stanął nad wilkiem, który resztą sił zdołał wbić kieł w jego prawe udo. W tej samej chwili rozległo się ponure wycie wilków. Przerażony Mateusz dosiadł konia i wrócił do pałacu. Przedostał się do swojego pokoju i natychmiast zasnął. Po przebudzeniu ujrzał sześciu lekarzy i dwunastu uczonych, pochylających się nad jego łóżkiem. Z niepokojem spoglądali na niewielką ranę na udzie chłopca, z której sączyła się krew. Lekarze nie zdołali jednak ustalić przyczyny krwotoku, który nasilał się z każdą godziną. Do pałacu sprowadzono znakomitych chirurgów, lecz i oni okazali się bezradni. W całym kraju modlono się o zdrowie księcia, a król wezwał najlepszych lekarzy z sąsiednich państw. Cudzoziemscy medycy przechodzili obok łoża następcy tronu, podawali mu różne leki, nacierali go rozmaitymi maściami, ale żaden z nich nie zdołał go wyleczyć. Z każdą minutą Mateusz czuł się coraz gorzej. W momencie, kiedy wszyscy stracili nadzieję, do pałacu przybył chiński uczony, doktor Paj-Chi-Wo. Zrozpaczony król poprosił go, aby uratował jego jedynego syna, obiecując, że w zamian otrzyma ogromne bogactwa. Medyk nie chciał jednak klejnotów i zbliżył się do chorego. Obejrzał ranę i przyłożył do niej usta. W ciągu paru sekund Mateusz poczuł się lepiej. Po pewnym czasie rana zniknęła, a doktor Paj-Chi-Wo ukłonił się, zapewniając, że książę jest zdrowy. Rodzice chłopca popłakali się ze wzruszenia, dziękując lekarzowi. Medyk poprosił, aby pozostawili go samego z chłopcem. Kiedy wszyscy opuścili sypialnię, usiadł obok łoża i powiedział, iż wie, w jaki sposób książę został ranny. Wyjaśnił, że w nocy Mateusz zastrzelił króla wilków i grozi mu ogromne niebezpieczeństwo, ponieważ wilki będą chciały pomścić śmierć swego władcy. Podarował mu cudowną czapkę bogdychanów, prosząc, aby nigdy nie rozstawał się z nią. W chwili zagrożenia miał ją założyć i wówczas będzie mógł zamienić się w każdą istotę, o jakiej pomyśli. Potem wystarczyło pociągnąć za guzik, dzięki czemu mógł odzyskać swój ludzki kształt. Mateusz podziękował doktorowi za prezent, a mężczyzna wyszedł z pokoju i bez pożegnania zniknął z pałacu. Książę wziął się za naukę, tracąc zupełnie zamiłowanie do polowań. Myśl, że zabił króla wilków niepokoiła go przez cały czas. Mijały kolejne lata, a on wciąż nie potrafił o tym zapomnieć. Nigdy też nie rozstawał się z magiczną czapeczką. Tymczasem w kraju miały miejsce dziwne zdarzenia. Olbrzymie stada wilków napadały na wsie i miasta, porywając ludzi i kradnąc żywność. Od południa kraju ku północy zmierzały setki tysięcy wilków, pustosząc mijane osady. Stopniowo zaczął szerzyć się głód, a lud oskarżał ministrów i władcę o nieudolność. Nikt nie potrafił zaradzić nieszczęściu. Pewnego dnia wataha bestii dotarła do stolicy i wilki wtargnęły do pałacu. Mateusz miał wówczas czternaście lat, był silny i odważny. Chwycił strzelbę i stanął u wejścia do sali tronowej, mierząc do nacierających zwierząt. Nagle jeden z halabardników chwycił go za rękę i ryknął, aby dał im wolną drogę. Przerażony książę zemdlał, a kiedy odzyskał przytomność jego rodzice nie żyli. W pałacu grasowały wilki. Mateusz usiłował wezwać pomoc, lecz z jego ust wydobywało się jedynie końcówki wyrazów. Wówczas przypomniał sobie o czapeczce doktora Paj-Chi-Wo. Wyciągnął ją z kieszeni i stwierdził, że nie ma guzika. Zrozumiał, że nigdy nie stanie się człowiekiem. W tej samej chwili ujrzał rozwartą paszczę wilka. Bez namysłu nałożył czapkę na głowę i powiedział, że chce zostać ptakiem. Natychmiast zmienił się w szpaka i wydostał się ze zniszczonego pałacu. Przez wiele dni wznosił się nad swoją ojczyznę, słysząc krzyki umierających ludzi. Królestwo jego ojca upadło, a on opłakiwał śmierć rodziców i klęskę kraju, który niegdyś był potęgą. Potem zaczął szukać guzika od czapki bogdychanów. Przemierzył wiele krajów i miast, odwiedził swe siostry, lecz one nie rozumiały jego mowy. Najstarsza zamknęła go w klatce i podarowała infantce na imieniny. Po kilku tygodniach znudził się królewnie, która oddała go służącej, a ta sprzedała go wędrownemu handlarzowi. Wreszcie na targu ptaków w Salamance kupił go Ambroży Kleks. strona: - 1 - - 2 - - 3 - - 4 - - 5 - - 6 - - 7 - - 8 -
W Akademii pana Kleksa możecie poznać gadającego szpaka Mateusza, który opowie Wam o swojej zaskakującej przeszłości. Jak będziecie mieć szczęście to otworzycie furtkę do jakiejś miłej bajki Andersena albo Grimma, a kiedy będziecie mieć pecha, to może natkniecie się na potwora lub wilka z tychże bajek.
„Akademia Mr Kleks” to nowatorska adaptacja Elżbiety Chowaniec oparta na motywach kultowej książki Jana Brzechwy. W spektaklu, obok aktorów tarnowskiego teatru, wystąpią młodzi, utalentowani debiutanci – adepci sceny hip-hopowej, rapowej i szeroko pojętego street-dance. „Akademia Mr Kleks” to opowieść o prawdziwej szkole życia – o tym, jak być wolnym, kolorowym, ale i świadomym, że życie składa się i z dobra i zła. Akademia to opowieść dla młodzieży i dorosłych. Zatopiona w prawdzie hip-hopowego słowa porusza to, co najważniejsze – sens nauki, którą nazywamy życiem. Znaczące przesłanie Jana Brzechwy we współczesnej formie pełnej energetycznych niezwykłych obrazów Darii Kopiec stanowi mieszkankę wybuchową – wciągającą i przejmującą zarazem. Brzechwa pisany współczesnym rymem oraz sceny z energetycznym tańcem i niezwykłą siłą malowniczych obrazów to podstawa naszej adaptacji. Zdolny zespół teatru oraz niezwykli młodzi tancerze to nowi uczniowie Akademii Mr Kleksa. Każdy z nich pokazuje swój talent, każdy z nich przechodzi proces dojrzewania w szkole życia Pana Kleksa. Premiera odbyła się 3 czerwca 2018 roku. Współfinansowany przez PISF film „Akademia Pana Kleksa” w reżyserii Macieja Kawulskiego to uwspółcześniona wersja bajki Jana Brzechwy. Po tym jak na planie zdjęciowym padł ostatni klaps, obraz znajduje się na etapie postprodukcji. W oczekiwaniu na premierę filmu, która odbędzie się w tym roku, twórcy zaprezentowali jegoMateusz jest gadającym szpakiem, którego pan Kleks kupił na targu w Salamance. Jest ulubieńcem i pomocnikiem pana Kleksa, często zastępującym go w obowiązkach. Jego sympatię zyskuje Adaś Niezgódka, któremu Mateusz opowiada o swoim życiu. Okazuje się, że w rzeczywistości jest księciem i następcą tronu potężnego króla. W dzieciństwie mieszkał w pięknym pałacu i był otoczony służbą, która spełniała każde jego życzenie. Szczególnie uwielbiał konną jazdę i polowania, lecz ojciec, w trosce o jego zdrowie, zabronił mu dosiadać konia aż do ukończenia czternastego roku życia. Chłopiec złamał jednak zakaz i pewnej nocy potajemnie opuścił swoją sypialnię. W lesie spotkała go nieszczęśliwa przygoda – na drodze pojawił się ogromny wilk. Mateusz zabił zwierzę, które resztką sił zdołało wbić kły w jego nogę. Rana krwawiła przez cały czas i żaden lekarz nie potrafił uleczyć księcia, który z każdą chwilą tracił siły. Jego życie ocalił dopiero tajemniczy chiński uczony, który niespodziewanie zjawił się na dworze ojca Mateusza. Doktor Paj-Chi-Wo wyjaśnił chłopcu, że nieopacznie zabił króla wilków, które będą chciały się na nim zemścić i podarował mu magiczną czapkę bogdychanów, dzięki której mógł się zmienić w to, co chciał. Minęło kilka lat, a w państwie zaczęły dziać się straszne rzeczy. Stada wilków niszczyły kraj, coraz bardziej zbliżając się do stolicy. Pewnego dnia napadły na pałac króla, zabijając rodziców Mateusza. Książę ocalał dzięki czapeczce i zamienił się w szpaka. Niestety, zgubił guzik i nie mógł bez niego odzyskać swej ludzkiej postaci. Przez pewien czas zmieniał właścicieli, aż w końcu trafił do pana Kleksa. Adaś postanowił pomóc szpakowi i zbierał różne guziki, lecz żaden nie był właściwym. Mateusz odzyskał swą ludzką postać dopiero w chwili, kiedy pan Kleks zmienił się w guzik. Ku zaskoczeniu Niezgódki okazał się być eleganckim panem w średnim wieku, który przedstawił się jako autor historii o panu ten artykuł?TAK NIEUdostępnij
Akademia Pana Kleksa - bohaterowie. Autorką opracowania jest: Ilona Kowalska. „Akademia Pana Kleksa” to powieść Jana Brzechwy, która opowiada o przygodach Adasia Niezgódki i jego przyjaciół w tytułowej szkole pełnej magii. Została wydana w 1946 roku i jest uznawana za jedną
Bohaterem opowieści jest dwunastoletni Adaś Niezgódka. Wszystko wymknęło się spod jego kontroli, ciągle spóźniał się do szkoły, po czym jego rodzice zdecydowali się wysłać syna do Akademii Pana mieści się w dużym trzypiętrowym budynku. Pan Kleks na najwyższym, trzecim piętrze ukrywa swoje najbardziej tajemnicze sekrety i nie pozwala nikomu tam wejść. I jest to niemożliwe: klatka schodowa w domu prowadzi tylko na drugie piętro, a Pan Kleks, aby dostać się na trzecie, wchodzi do komina na Kleks przyjmuje tylko uczniów z imionami zaczynającymi się na literę „A”, aby nie zaśmiecać sobie głowy innymi literami alfabetu. Jedynym mieszkańcem akademii, którego imię zaczyna się na inną literę jest szpak znajduje się pośrodku ogromnego parku otoczonego wysokim kamiennym murem. Uczniom zabrania się opuszczania szkoły. W ścianie jest wiele małych drzwiczek zamykanych na klucz, prowadzących do bajek, z którymi Pan Kleks bardzo się przyjaźni. Pan Kleks trzyma klucze w dużej szkatułce i często wysyła swoich uczniów na zakupy do jakiejś bajki. Pewnego dnia Pan Kleks wysłał Adama, żeby kupił zapałki do bajki Andersena „Dziewczyna z zapałkami”, innym razem wysłał go do bajki „Kot w butach”.Nie masz czasu na czytanie?Akademia pana Kleksa – audiobook (streszczenie szczegółowe)Cała twarz Pana Kleksa pokryta jest piegami. Przed snem zdejmuje je, a rano ponownie zakłada. Piegi dostarcza fryzjer Filip. Piegi, jako nagrody, przyznawane są wybitnym uczniom. Mateusz dziobie piegi jak nasiona – to jego ulubiony przysmak. Kiedyś Adam przyniósł Mateuszowi dużo piegów i z wdzięcznością Mateusz opowiedział jemu swoją opowieść MateuszaMateusz to książę, jedyny syn i spadkobierca wielkiego króla, który posiadał niezliczone skarby i ogromną potężną armię. Siostry Mateusza wyszły za mąż za królów, a sam Mateusz był rozpieszczany najlepiej, jak potrafił. Wszystkie jego zachcianki spełniały się bez wątpienia, uczyli go najlepsi nauczyciele. Przede wszystkim Mateusz interesował się polowaniem. Był znakomitym jeźdźcem, ale lekarze zabronili mu jeździć do czternastego roku życia. Pewnej nocy Mateusz wskoczył na swego konia i pojechał do lasu. Ogromny wilk zagrodził mu drogę. Mateusz musiał go zastrzelić, ale umierający wilk wbił kieł w nogę wezwał najlepszych lekarzy z całego świata, ale księcia nikt nie był w stanie wyleczyć. Kiedy nadzieja na wyzdrowienie została już utracona, w pałacu pojawił się chiński mędrzec Paj-Chi-Wo, któremu udało się wyleczyć Mateusza. Stary lekarz powiedział Mateuszowi że on zabił króla wilków. Wilki tego nie wybaczą i zemszczą się. Lekarz dał księciu małą czapkę z guzikiem. „Jeśli założysz czapkę, możesz zmienić się w kogo chcesz, ale aby odzyskać poprzedni wygląd, musisz pociągnąć za guzik”.Po kilku latach nagle watahy wilków zaczęły atakować królestwo. Bestie wpadali do miast i wiosek, niszcząc wszystko na swojej drodze. Ludzie stawiali pułapki, rozrzucali truciznę, do walki wysyłano najlepszych wojowników kraju, ale wszystko było bezużyteczne. Wilków było coraz więcej. Pewnego razu wilki włamały się do pałacu królewskiego. W wyniku zdrady strażników rodzice Mateusza zginęli, a książę został zawalony gruzem. Kiedy się obudził, zobaczył, że wilki rządzą pałacem. Mateusz chciał założyć magiczną czapkę, zamienić się w ptaka i odlecieć na zawsze, ale na czapce nie było guzika. Bez nadziei na odwrotną przemianę Mateusz zamienił się w ptaka, wyleciał z pałacu i opuścił ojczysty przez wiele lat wędrował po ziemi, próbując znaleźć guzik i ponownie zamienić się w człowieka. Jego siostry nie rozumiały, że mają przed sobą brata, a jedna z nich umieściła szpaka w klatce. Później Mateusz został sprzedany na targu, kupił go dziwaczny Pan pana KleksaHistoria Mateusza poruszyła Adama i on zaczął zbierać guziki. Potajemnie odcinał guziki przechodniom w transporcie, za co kiedyś chłostano go pokrzywami, a nawet bito parasolem. Ale wszystko na próżno: wśród znalezionych guzików nie było potrzebnego. Adamowi przyszło do głowy, że Kleks może znaleźć guzik i odczarować nieszczęsnego księcia. Wiedząc, że nauczyciel może odgadnąć myśli, Adam specjalnie o tym pomyślał na lekcji, ale Pan Kleks uznał za głupotę to że Mateusz może być Pan Kleks powiedział, że jest młodszy od Adasia. Mateusz wyjaśnił, że Kleks o północy zaczyna się kurczyć i przybiera rozmiary małego dziecka. Rano wkłada do ucha pompkę powiększającą, bierze kilka tabletek i staje się taki sam. Ponieważ pompa powiększa obiekty tylko chwilowo Kleks w nocy znów staje się dzieckiem. Podczas snu Pan Kleks traci pamięć, więc rano, aby ją zwrócić, pije zieloną Kleks ubiera się w bardzo specyficzny sposób: szerokie spodnie, obszerny surdut, kamizelka z dużymi szklanymi guzikami, wysoki kołnierz i muszka. Ma na ubraniu z pozoru niewidoczne kieszenie, z których jedna jest przeznaczona dla Mateusza. Ogólnie Pan Kleks ma w kieszeniach wiele niezwykłych rzeczy, takich jak pompka powiększająca, tabakierka z piegami, tabletki nasenne i wiele Kleks ma bardzo nietypowy wygląd: ogromną czuprynę, czarną rozczochraną brodę i ogromny ruchomy nos, który łatwo skręca w lewo i Kleks ma wielokolorowe balony z przymocowanymi do nich koszyczkami. Kiedyś w mieście utknął tramwaj. Pan Kleks wyjął oko, włożył je do kosza balonu i balon poleciał do miasta. Kiedy wrócił, Pan Kleks włożył go z powrotem i znalazł przyczynę wypadku. Udał się na miejsce zdarzenia, wyjął niezbędne narzędzia z kieszeni i tramwaj znów chłopaki siedzieli nad stawem i przyglądali się rechotaniu żab. Pan Kleks schylił się i z kieszeni wypadła mu pompka. Chłopcy próbowali je znaleźć, ale marnie. Następnie Pan Kleks wrzucił oko do wody i dowiedział się, gdzie jest Kleks nie chodzi po schodach tylko bardzo łatwo jeździ po poręczy, bierze głęboki oddech i staje się lekki jak piórko. Próbował nauczyć swoich uczniów latać i pewnego dnia Adamowi się udało!Nauka w AkademiiNad łóżkami uczniów są dziury. Mateusz otwiera je codziennie o piątej, a na nosy uczniów kapie woda. Chłopcy wyskakują z łóżek i biegną do mycia. Bardzo lubią zabiegi wodne, ponieważ z prysznica wylewa się syrop który każdy dzień ma inny smak!STRONY: 1 2 3Reprezentacja Polski zmienia Lublin na WarszawęIsiah Brown – niepewny pomysł SpójniME U20: Polska utrzymała dywizję ATransfery, nazwiska, składy – sezon 2022/23 w PLKPhil Greene IV – kolejny żołnierz Frasunkiewicza w AnwiluKlavs Cavars – z Bydgoszczy jedzie do LublinaALBA Berlin – profesjonalizm dla wszystkichEuroBasket 2022: FIBA wspomina legendy! (WIDEO)W Łańcucie wreszcie życie – są pierwsze kontrakty Nowym rozgrywającym zespołu ze Stargardu został Isaiah Brown, Amerykanin, który swój jedyny zawodowy sezon rozegrał w przeciętnym zespole na Cyprze. Trener Machowski uważa, że będzie potrafił godzić realizację taktyki ze zdobywaniem punktów. Wraca przepis o Polaku, widać mnóstwo zmian, znani gracze i debiutanci, roszady trenerskie. Aktualizowane codziennie informacje o oficjalnych kontraktach w koszykarskiej ekstraklasie – niezbędnik kibica PLK w sezonie ogórkowym. Amerykański rozgrywający z przeszłością w Treflu Sopot i Arce Gdynia, Phil Greene IV, został nowym graczem Anwilu Włocławek. To już czwarty obcokrajowiec w zespole konstruowanym przez trenera Przemysława Frasunkiewicza. Oficjalnie! Reprezentant Polski, wybrany w czerwcowym drafcie z numerem 9., podpisał w piątek swój pierwszy kontrakt w NBA. W debiutanckim sezonie w San Antonio Spurs zarobi nieco ponad 4 miliony dolarów. Znów mamy Polaka o NBA! O drafcie Jeremy’ego Sochana do San Antonio Spurs mówią najlepsi z możliwych ekspertów – gośćmi Kamila Chanasa są Marcin Gortat i Cezary Trybański, dwaj byli gracze NBA. Anegdoty, doświadczenia, rady – bezcenne! – Mam nadzieję, że Spurs okażą się klubem, który postawi na Jeremy’ego jako na zawodnika ataku. Że trenerzy przygotują dla niego sety, że będą w niego inwestować pod tym względem – mówi ekspert Radosław Hyży po wyborze reprezentanta Polski w drafcie przez zespół z San Antonio. Początek września przejdzie do historii polskiej koszykówki. Mamy nadzieję, że również ze względu na zwycięstwa biało-czerwonych w mistrzostwach Europy. Jesteśmy pewni, że ze względu na najlepszy wyjazd koszykarski, jaki fani polskiego basketu kiedykolwiek widzieli – „EuroBasket Trip 2022”. Zapisz się do newslettera Bądź na bieżąco z wynikami i newsami W lutym dał się we znaki reprezentacji Polski w meczach eliminacyjnych, a wcześniej dobrze pokazał się chociażby na tle Legii Warszawa – Janari Joesaar, bo oni mowa, został nowym zawodnikiem Anwilu Włocławek. Reprezentant Estonii ma za sobą grę w lidze VTB, lidze hiszpańskiej, a ostatni sezon spędził w niemieckim Medi Bayreuth. Gościem Kamila Chanasa w najnowszym odcinku podcastu był Miodrag „Milan” Gajić, trener, który dla wielkiej koszykówki odkrył Marcina Gortata. Rozmowa nie tylko o talentach, ale też dawnych latach PLK i obecnej reprezentacji Polski koszykarzy. Warto! Początek września przejdzie do historii polskiej koszykówki. Mamy nadzieję, że również ze względu na zwycięstwa biało-czerwonych w mistrzostwach Europy. Jesteśmy pewni, że ze względu na najlepszy wyjazd koszykarski, jaki fani polskiego basketu kiedykolwiek widzieli – „EuroBasket Trip 2022”. Reprezentant Łotwy, znany polskim kibicom z gry w Zastalu, zagra teraz w Legii Warszawa. Janis Berzins to drugi nowy cudzoziemiec w składzie Wojciecha Kamińskiego, po Geoffretu Groselle’u. Transfery kanayjskich graczy pomogły w ubiegłym sezonie odnieść sukces Czarnym Słupsk, może tak samo będzie w Stargardzie. Nowym zawodnikiem PGE Spójnik został Brody Clarke, skrzydłowy, który ostatnio grał w Bundeslidze. Kamil Chanas, Radosław Hyży i Adrian Mroczek-Truskowski na gorąco po meczu Polska – Niemcy oraz po nieudanych eliminacjach do mistrzostw świata. Co dalej z koszykarską reprezentacją Polski? Zwycięstwa w ostatnich meczach z Ukrainą i Portugalią pozwoliły reprezentacji Polski do lat 20 utrzymać się na najwyższym poziomie europejskiej rywalizacji. mistrzostwo Europy zdobyła Hiszpania. Kontrakt polskiego koszykarza w topowej europejskiej lidze to zawsze jest wydarzenie. Marcel Ponitka został nowym koszykarzem Casademont Saragossa w hiszpańskiej ekstraklasie. Tymczasem ostatnio w kadrze zabrakło dla niego miejsca. Europejska federacja ogłosiła dziś oficjalnie – Anwil otrzyma miejsce w fazie grupowej FIBA Europe Cup, a Czarni dostaną szansę awansu poprzez turniej kwalifikacyjny, który odbędzie się w ostatnim tygodniu września. Mocne ekipy, ale z każdą można powalczyć! Mistrzowie Polski poznali skład grupy w rozgrywkach EuroCup. Zagrają min. z hiszpańską Gran Canaria Aleksandra Balcerowskiego. Wicemistrzowie Polski poznali dziś rywali w fazie grupowej Basketball Champions League. Legia Warszawa w ciekawie zapowiadającej się grupie C rywalizować będzie z drużynami z Turcji, Belgii oraz Izraela. Szykuje się wielka gratka dla fanów koszykówki! Świeżo upieczeni medaliści mistrzostw Europy z Paryża razem z SK Store zapraszają do Gdańska na wyjątkowy SK 3×3 Basket Camp.Akademia Pana Kleksa – ksiazka dla dzieci napisana przez Jana Brzechwe i wydana w 1946 roku. Jest to historia dwunastoletniego, niesfornego rudego Adasia Niezgodki, ktory zostaje umieszczony w tytulowej akademii wraz z dwudziestoma czterema innymi chłopcami – wszyscy o imionach zaczynających się na litere A. Opiekuje się nimi pan Kleks z pomoca Mateusza – uczonego szpaka, który 2. NIEZWYKŁA OPOWIEŚĆ MATEUSZA Nie jestem ptakiem – jestem księciem. W latach mego dzieciństwa nieraz opowiadano mi bajki o ludziachprzemienionych w ptaki lub zwierzęta, nigdy jednak nie wierzyłem w prawdziwość tych opowieści. Tymczasem właśnie moje życie potoczyło się tak, jak to opisuje się w owych bajkach. Urodziłem się na królewskim dworze jako jedyny syn i następca tronu wielkiego i potężnego władcy. Mieszkałem w pałacu wyłożonym marmurami i złotem, stąpałem po perskich dywanach, każdy mój kaprys był natychmiast zaspakajany przez usłużnych ministrów i dworzan, każda moja łza, gdy płakałem, była liczona, każdy uśmiech wpisywany był do specjalnej księgi uśmiechów książęcych a dziś jestem szpakiem, który czuje się obco zarówno pośród ptaków, jak i pośród ludzi. Ojciec mój był królem i panował licznym krajom i narodom. Miliony ludzi drżały z trwogi na dźwięk jego imienia. Nieprzebrane skarby i pałace, złote korony i berła, drogocenne kamienie, bogactwa, o jakich nikomu się nie śni należały do mego ojca. Matka moja była księżniczką i słynęła z urody na wszystkich lądach i morzach. Miałem cztery siostry, z których każda wyszła za mąż za innego króla: jedna była królową hiszpańską, druga włoską, trzecia portugalską, czwarta holenderską. Okręty królewskie panowały na czterech morzach, a wojsko było tak liczne i tak potężne, że kraj mój nie miał wrogów i wszyscy królowie świata zabiegali o przyjaźń i przychylność mego ojca. Od najwcześniejszych lat miałem zamiłowanie do polowania i do konnej jazdy. Moja własna stajnia liczyła sto dwadzieścia wierzchowców krwi arabskiej i angielskiej oraz czterdzieści osiem stepowych mustangów. W zbrojowni mojej zebrane były strzelby myśliwskie, wykonane przez najlepszych rusznikarzy i dostosowane specjalnie do mego wzrostu, do długości mego ramienia i do mego oka. Gdy ukończyłem siedem lat, ojciec mój, król, powierzył mnie dwunastu najznakomitszym uczonym i rozkazał im, aby nauczyli mnie wszystkiego tego, co sami wiedzą i umieją. Uczyłem się dobrze, ale mój nieopanowany pociąg do siodła i do strzelby rozpalał mózg i duszę do tego stopnia, że o niczym innym nie umiałem myśleć. Dlatego też ojciec, w obawie o moje zdrowie, zabronił mi jeździć konno. Płakałem z tego powodu rzewnymi łzami, a łzy te cztery damy zbierały starannie do kryształowego flakonu. Gdy flakon już się napełnił po brzegi, stosownie do zwyczajów mego kraju ogłoszono żałobę narodową na przeciąg trzech dni. Cały dwór przywdział czarne stroje i wszelkie przyjęcia, bale i zabawy zostały odwołane. Na pałacu opuszczono chorągiew do połowy masztu, a całe wojsko na znak smutku odpięło ostrogi. Z tęsknoty za mymi końmi straciłem apetyt, nie chciałem się uczyć i siedziałem po całych dniach na maleńkim tronie, nie odzywając się do nikogo i nie odpowiadając na pytania. Zarówno uczeni, jak i moja matka usiłowali nakłonić króla, ażeby cofnął zakaz – jednak na próżno. Ojciec nie miał zwyczaju odwoływania swych postanowień. Rzekł tylko: Moja ojcowska i królewska wola jest niezłomna. Zdrowie następcy tronu stawiam ponad kaprys mego dziecka. Serce mi się kraje na widok jego smutku, stanie się jednak tak, jak to zalecili moi nadworni medycy i chirurdzy. Książę nie dosiądzie więcej konia, dopóki nie ukończy lat czternastu. Nie mogłem pojąć, czemu nadworni lekarze zabronili mi jeździć konno, skoro było powszechnie wiadomo, że jestem jednym z najlepszych jeźdźców w kraju i że panuję nad koniem tak samo sprawnie, jak mój ojciec nad królestwem. Po nocach śniły mi się moje bachmaty, moje ukochane wierzchowce i przez sen wymawiałem ich imiona, które pamiętałem tak dobrze. Pewnej nocy zbudziło mnie nagle ciche rżenie pod oknem. Zerwałem się z łóżka i wyjrzałem do ogrodu, Na ścieżce stał osiodłany mój wspaniały wierzchowiec Ali-Baba, który najwidoczniej dosłyszał moje wołanie, a teraz na mój widok parsknął radośnie i zbliżył się aż pod samo okno. Ubrałem się po ciemku, porwałem strzelbę i zachowując jak największą ciszę, wyskoczyłem przez okno wprost na grzbiet Ali-Baby. Rumak ruszył z kopyta, przesadził kilka ogrodowych parkanów i pobiegł przed siebie, unosząc mnie nie wiadomo dokąd. Pędziliśmy tak przez dłuższy czas w świetle księżyca, gdy zaś okazało się, że nie ma za nami pogoni, ująłem wodze w ręce i skierowałem się do widniejącego opodal lasu. Upojony tą nocną jazdą, zapomniałem o zakazie ojca, o tym, że coraz bardziej oddalam się od pałacu i że w lesie nie jest bezpiecznie. Miałem wówczas osiem lat, ale odwagi posiadałem nie mniej niż pięciu królewskich grenadierów razem wziętych. Gdy wjechałem do lasu, koń zaczął okazywać dziwny niepokój, zwolnił bieg, aż wreszcie stanął jak wryty, drżąc i parskając. Niebawem zrozumiałem, co zaszło: na ścieżce leśnej na wprost Ali-Baby stał olbrzymi wilk. Szczerzył straszliwe kły i piana kapała mu z pyska. Ściągnąłem szybko wodze i chwyciłem strzelbę. Wilk z rozwartą paszczą powoli zbliżał się ku mnie. Krzyknąłem więc: – W imieniu króla rozkazuję ci, wilku, abyś mi dał wolną drogę, w przeciwnym razie będę musiał cię zabić! Ale wilk tylko zachichotał ludzkim śmiechem i nacierał na mnie w dalszym ciągu. Wówczas odwiodłem kurek, wycelowałem i wpakowałem cały zapas nabojów w otwarty pysk wilka. Strzał był niechybny. Wilk skulił się, wyprężył jakby do skoku, wreszcie padł tuż u kopyt Ali-Baby. Zeskoczyłem z siodła i zbliżyłem się do zabitego zwierza. W chwili jednak gdy stałem nad nim, podziwiając jego wielki wspaniały łeb, wilk ostatnim widocznie wysiłkiem dźwignął się i wbił mi kieł, ostry jak sztylet, w prawe udo. Poczułem przeszywający ból, ale już po chwili szczęki wilka same się rozwarły i łeb opadł z łoskotem na ziemię. Równocześnie ze wszystkich stron rozległy się groźne, przeciągłe wycia wilków. Półprzytomny z bólu i przerażenia, dosiadłem Ali-Baby, i pocwałowałem w kierunku pałacu. Gdy wkradłem się do ogrodu, była jeszcze noc. Zbliżyłem się do okna i wskoczyłem do pokoju, pozostawiając konia własnemu losowi. Nikt najwidoczniej nie dostrzegł mojej nieobecności, toteż jak najszybciej położyłem się do łóżka i natychmiast usnąłem kamiennym snem. Kiedy się rano zbudziłem, ujrzałem sześciu lekarzy i dwunastu uczonych pochylonych nad moim łóżkiem i z zakłopotaniem kiwających głowami. Z mego odsłoniętego uda małymi kroplami sączyła się krew. Lekarze nie mogli w żaden sposób dociec przyczyny krwotoku, ja zaś w obawie przed ojcem przemilczałem nocną przygodę i spotkanie z wilkiem. Czas upływał, krew sączyła się z ranki i lekarze nadworni w żaden sposób nie mogli jej zatamować. Sprowadzono najznakomitszych chirurgów stolicy, ale ich wysiłki również spełzły na niczym. Upływ krwi wzmagał się z godziny na godzinę. Wieść o mojej chorobie rozszerzyła się po całym kraju, tłumy ludu klęczały na placach i ulicach stolicy, zanosząc modły o moje wyzdrowienie. Matka, czuwając przy mnie, zalewała się łzami, a ojciec mój i król rozesłał do wszystkich krajów prośbę o skierowanie najlepszych lekarzy i chirurgów. Niebawem przybyło ich tak wielu, że w pałacu zabrakło dla nich pomieszczeń. Ojciec za powstrzymanie krwotoku wyznaczył nagrodę, za której cenę można było nabyć całe państwo, cudzoziemscy lekarze domagali się jednak jeszcze więcej. Długim korowodem przesuwali się obok mego łóżka, oglądali mnie i badali; jedni kazali mi łykać rozmaite krople i pigułki, inni znowu nacierali ranę maściami i posypywali ją proszkami o dziwnych zapachach. Byli też i tacy, którzy modlili się tylko albo wymawiali słowa tajemniczych zaklęć. Żaden z nich jednak nie zdołał mnie uleczyć; gasłem i nikłem w oczach, i krew sączyła się ze mnie nadal. Gdy wszyscy już stracili nadzieję na moje ocalenie i lekarze, widząc swoją bezsilność, opuścili pałac, straż dworska doniosła o przybyciu chińskiego uczonego, który stawił się na wezwanie mego ojca. Niechętnie sprowadzono go do mego łóżka, nikt już bowiem nie wierzył, aby mógł istnieć jeszcze jakikolwiek ratunek dla mnie, i cały kraj był pogrążony w żałobie. Przybysz ów był nadwornym lekarzem ostatniego cesarza chińskiego i przedstawił się jako doktor Paj-Chi-Wo. Ojciec mój powitał go z rozpaczą w głosie: – Doktorze Paj-Chi-Wo, ratuj mego syna! Jeśli uda ci się go ocalić, otrzymasz ode mnie tyle brylantów, rubinów i szmaragdów, ile ich pomieści się w tym pokoju. Pomnik twój stanie na pałacowym dziedzińcu, a jeśli zechcesz, uczynię cię pierwszym ministrem mego królestwa. – Najjaśniejszy panie i sprawiedliwy władco – odrzekł doktor Paj-Chi-Wo pochylając się do ziemi – zachowaj klejnoty swoje dla ubogich tego kraju, niegodzien jestem również pomnika, albowiem w mojej ojczyźnie pomniki stawia się tylko poetom. Nie chcę być ministrem, gdyż mógłbym popaść w twoją niełaskę. Pozwól mi wpierw zbadać chorego, a o nagrodzie pomówimy później. Po tych słowach zbliżył się do mnie, obejrzał ranę, przyłożył do niej usta i począł wsączać we mnie swój oddech. Niezwłocznie poczułem ożywczy przypływ sił i doznałem wrażenie, że krew odmieniła się we mnie i szybciej poczęła krążyć. Gdy po pewnym czasie doktor Paj-Chi-Wo oderwał usta od mego ciała, rana znikła bez śladu. – Książę jest zdrów i może opuścić łóżko – rzekł Chińczyk wstając i składając mi wschodnim zwyczajem głęboki ukłon. Rodzice moi płakali z radości i w gorących słowach dziękowali memu zbawcy. – Jeśli nie jest to sprzeczne z etykietą tego dworu – przemówił wreszcie doktor Paj-Chi-Wo – chciałbym przez chwilę zostać sam na sam z moim dostojnym pacjentem. Król wyraził na to zgodę i wszyscy opuścili moją sypialnię. Wówczas chiński lekarz usiadł obok mego łóżka i rzekł: – Wyleczyłem cię, mój mały książę, albowiem znam tajemnice niedostępne dla ludzi białych. Wiem, w jaki sposób powstała twoja rana. Zastrzeliłeś króla wilków, a wiedz o tym, że wilki mszczą się okrutnie i nie przebaczą ci tego nigdy. Jest to pierwszy król wilków, który padł z ręki człowieka. Odtąd grozić ci będzie wielkie niebezpieczeństwo. Dlatego daję ci cudowną czapkę bogdychanów, którą mi powierzył przed śmiercią ostatni cesarz chiński, z tym że dostanie się ona tylko w królewskie ręce. Mówiąc to, wyjął z kieszeni swych jedwabnych spodni maleńką okrągłą czapeczkę z czarnego sukna, ozdobioną na czubku dużym guzikiem, po czym ciągnął dalej: – Weź ją, mój mały książę, nie rozstawaj się z nią nigdy i strzeż jej jak oka w głowie. Gdy życiu twemu będzie zagrażało niebezpieczeństwo, włożysz cudowną czapkę bogdychanów, a wówczas będziesz mógł się przemienić w jaką zechcesz istotę. Gdy niebezpieczeństwo minie, pociągniesz tylko za guzik i znowu odzyskasz swoje książęce kształty. Podziękowałem doktorowi Paj-Chi-Wo za jego niezwykłą dobroć, on zaś ucałował mą dłoń i opuścił pokój. Nikt nie widział, którędy następnie wydalił się z pałacu. Zniknął bez śladu, nie żegnając się z nikim i nie żądając zapłaty za moje uzdrowienie. Niemniej jednak ojciec mój przez wdzięczność dla doktora Paj-Chi-Wo kazał wyprawić wielkie uczty dla wszystkich ubogich w całym kraju i rozdać im dwanaście worków brylantów, rubinów i szmaragdów. Gdy wyzdrowiałem, znowu wziąłem się do nauki, a równocześnie straciłem zupełnie pociąg do konnej jazdy i do polowania. Myśl o tym, że zabiłem króla wilków, niepokoiła mnie nieustannie. Lata biegły, a jego rozwarta czerwona paszcza i świecące ślepia nie wychodziły mi z pamięci. Pamiętałem też zawsze ostrzeżenie doktora Paj-Chi-Wo i nigdy nie rozstawałem się z ofiarowaną mi przezeń czapką. Tymczasem w królestwie zaczęły się dziać rzeczy niepojęte. Ze wszystkich stron kraju donoszono, że olbrzymie stada wilków napadają na wsie i miasteczka, ogołacają je z żywności i porywają ludzi. W południowych dzielnicach wszystkie zasiewy zostały stratowane przez setki tysięcy ciągnących na północ wilków. Kości pożartych ludzi i bydła bielały na drogach i gościńcach. Rozzuchwalone bestie w biały dzień osaczały mniejsze osiedla i pustoszyły je w przeciągu kilku minut. Rozsypywano po lasach truciznę, zastawiano pułapki i kopano wilcze doły, tępiono tę straszną nawałę i stalą i żelazem, mimo to napady wilków nie ustawały. Opuszczone domostwa służyły im za leża i barłogi; po nocach pełnych niepokoju matki nie odnajdywały swych dzieci, mężowie żon. Ryk i skowyt mordowanego bydła nie ustawał ani na chwilę. Do ochrony przed klęską wysłano liczne oddziały dobrze uzbrojonego wojska, tępiono wilki w dzień i w nocy, one jednak mnożyły się z taką szybkością, że poczęły zagrażać całemu państwu. Stopniowo zaczął szerzyć się głód. Lud oskarżał ministrów i dwór o niedołęstwo i złą wolę. Fala niezadowolenia i rozpaczy rosła i potężniała. Wilki wdzierały się do mieszkań i wywlekały z nich umierających z głodu ludzi. Król raz po raz zmieniał ministrów, ale nikt nie mógł zaradzić nieszczęściu. Wreszcie pewnego dnia wilki zagroziły stolicy. Nie było takiej siły, która mogłaby powstrzymać ich przerażający pochód. Pewnego listopadowego ranka wilki wtargnęły do pałacu. Miałem wówczas lat czternaście, ale byłem silny i odważny. Chwyciłem najlepszą strzelbę, naładowałem ją i stanąłem u wejścia do sali tronowej, gdzie zasiadali moi rodzice. – Precz stąd! – zawołałem z wściekłością w głosie. Już miałem wystrzelić, gdy jeden z halabardników, stojących dotąd nieruchomo u wrót sali tronowej, chwycił mnie nagle za rękę i zbliżając swoją twarz do mojej ryknął: – W imieniu króla wilków rozkazuję ci, psie, abyś mi dał wolną drogę, w przeciwnym razie będę musiał cię zabić! Ogarnęło mnie przerażenie. Strzelba wypadła z rąk, poczułem okropną słabość, oczy zaszły mi mgłą – ujrzałem przed sobą rozwartą czerwoną paszczę króla wilków. Co działo się potem – nie wiem. Gdy odzyskałem przytomność, rodzice moi już nie żyli, wilki grasowały w pałacu, a ja leżałem na posadzce przywalony odłamkami krzeseł i wszelkiego rodzaju sprzętów. Głowę miałem potłuczoną. Wzywałem pomocy, ale z ust moich wydobywały się tylko końcówki wyrazów. Pozostało mi to już zresztą na zawsze. Rozważając rozpaczliwie moje położenie, zrozumiałem, że ocalałem jedynie dzięki temu, iż zostałem przywalony połamanymi sprzętami. „Co tu począć? – myślałem. – Jak wydostać się z tego piekła? O Boże, Boże! Gdyby można było być ptakiem i ulecieć stąd dokądkolwiek!” I nagle przypomniała mi się cudowna czapka doktora Paj-Chi-Wo. Czy mam ją przy sobie? Sięgnąłem do kieszeni. Jest! Już miałem ją włożyć na głowę, gdy naraz spostrzegłem, że nie było na niej guzika. A więc mogę, jeśli zechcę, stać się ptakiem, wydostać się z pałacu, uciec z tego niewdzięcznego kraju, a potem – zostać ptakiem już na zawsze, bez nadziei odzyskania kiedykolwiek własnej postaci! Wtem usłyszałem nad sobą sapanie. Poprzez odłamki sprzętów ujrzałem rozwartą paszczę wilka. Nie miałem czasu do namysłu. Włożyłem czapkę na głowę i rzekłem: – Chcę być ptakiem! W tej samej chwili zacząłem się kurczyć, ramiona przeobraziły mi się w skrzydła. Stałem się szpakiem, takim właśnie, jakim jestem dzisiaj. Z łatwością wydostałem się spod rumowisk, wskoczyłem na poręcz jakiegoś mebla i wyfrunąłem przez okno. Byłem wolny! Długo unosiłem się nad moją ojczyzną, ale zewsząd dolatywały tylko dzikie wrzaski ginącego ludu i wycie zgłodniałych wilków. Wsie i miasta opustoszały. Królestwo mojego ojca rozpadło się i zamieniło w gruzy, pośród których szalały głód i rozpacz. Zemsta króla wilków była straszna. Szybując nad ziemią, opłakiwałem śmierć rodziców i klęskę, która dotknęła mój kraj, a gdy oderwałem wreszcie myśl od tych smutnych obrazów, jąłem zastanawiać się nad utraconym guzikiem od czapki bogdychanów. Od chwili gdy czapkę tę otrzymałem z rąk doktora Paj-Chi-Wo, upłynęło sześć lat. Przez ten czas wiele podróżowałem po różnych krajach i miastach. Gdzie zatem i kiedy zgubiłem ów cenny guzik, bez którego już nigdy nie będę mógł stać się człowiekiem? Wiedziałem, że nikt nie może dać mi odpowiedzi na to pytanie. Poleciałem kolejno do moich sióstr, ale żadna nie zdołała zrozumieć mojej mowy i wszystkie traktowały mnie jak zwykłego szpaka. Najstarsza z nich, królowa hiszpańska, zamknęła mnie do klatki i podarowała infantce na imieniny. Gdy po kilku tygodniach znudziłem się kapryśnej królewnie, oddała mnie swojej służebnej, ta zaś sprzedała mnie wraz z klatką wędrownemu handlarzowi za kilka pesetów. Odtąd przechodziłem z rąk do rąk, aż wreszcie na targu w Salamance nabył mnie pewien cudzoziemski uczony, którego zaciekawiła moja mowa. Nazywał się Ambroży Kleks. Pages: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 Akademia pana Kleksa (29 opinii) musical teatr dla dzieci spektakl muzyczny kasy: 58 341-94-83, 601-628-377 wystawia: Miejski Teatr Miniatura czas trwania: 1 h 40 minut z przerwą data premiery: 3 października 2020
Akademia Pana KleksaAkademia Pana Kleksa – książka dla dzieci napisana w roku 1946 przez Jana Brzechwę . Jest to historia dwunastoletniego, niesfornego rudego Adasia Niezgódki, który zostaje umieszczony w tytułowej akademii wraz z dwudziestoma trzema innymi chłopcami – wszyscy o imionach zaczynających się na literę A. Opiekuje się nimi pan Kleks z pomocą Mateusza – uczonego szpaka , który wymawia jedynie końcówki fantastycznych opowieści Jana Brzechwy o panu Kleksie są: Podróże Pana Kleksa oraz Tryumf Pana Kleksa .Spis treści1 Fabuła2 Bohaterowie Pozostali bohaterowie3 Adaptacje filmowe i teatralne FabułaAkademia znajduje się przy ulicy Czekoladowej. Zajmuje kolorowy, trzypiętrowy gmach. Na parterze mieszczą się sale szkolne, na pierwszym piętrze są sypialnie oraz jadalnia, na drugim mieszka pan Kleks, a na trzecim przechowuje swoje sekrety. Budynek otacza ogromny park oraz mur, w którym znajdują się furtki prowadzące do sąsiednich bajek. Bohater książki odwiedza między innymi bajkę o Dziewczynce z Zapałkami oraz bajkę O Śpiącej Królewnie i Siedmiu w akademii – dzień w akademii zaczyna się o piątej rano, kiedy to na nosy chłopców kapie woda prosto ze śluz umieszczonych w suficie. Od razu wszyscy pędzą pod prysznic, z którego płynie woda zawsze z dodatkiem jakiegoś soku. O wpół do szóstej jest śniadanie, a o szóstej apel, po którym pan Kleks zbiera od chłopców senne lusterka, w których odbijają się ich sny (za jeden z najciekawszych pan Kleks uznał sen Adasia "O siedmiu szklankach"). Lekcje zaczynają się o siódmej, są to między innymi: kleksografia, przędzenie liter, leczenie chorych sprzętów, gra w piłkę – globus, czyli nauka geografii. Do ciekawych przygód w Akademii należą także odwiedziny w fabryce dziur i dziurek i odwiedziny Adasia w psim niebie, gdzie spotkał swojego Reksa. Bohaterowie Bohaterowie główniAdam Niezgódka – główny bohater książki. Ma on 12 lat. Od pół roku jest w Akademii pana Kleksa. Miał gliniane ręce, upuszczał wszystko, spóźniał się na lekcje. Rodzice musieli przenieść go do Ambrożego Kleksa, aby go nauczył uczniowie pana Kleksa – przyjaciele Adama (było ich 23). Ich imiona zaczynały się na literę A. Wraz z Adamem akademia liczyła 24 uczniów. Pan Kleks na imię ma Ambroży i jest bohaterem także innych książek Jana Brzechwy. Potrafi unosić się w powietrzu, przyrządzać potrawy z kolorowych szkiełek, powiększać i zmniejszać przedmioty, trzymać płomyki świec w swoich kieszeniach bez dna. Ma na twarzy kolorowe piegi i twierdzi że piegi są piękne i modne. Ubiera się w cytrynowo-żółtą kamizelkę ("Zrobioną chyba z samych kieszeni"). Uczy przedmiotów takich jak kleksografia czy przędzenie liter. Ma szpaka Mateusza. Na końcu bajki, gdy Alojzy niszczy mu sekrety, zamienia się w – tak naprawdę wcale nie jest szpakiem. Wymawia tylko końcówki wyrazów, np. gdy odbiera telefon, mówi: "Oszę u emia ana Eksa", co znaczy: "Proszę tu Akademia pana Kleksa". Kiedyś był chłopcem-księciem, który zastrzelił króla wilków, przez co kraj padł ofiarą okrutnej zemsty. Na jego nodze była rana. Za pomocą czapki bogdychanów podarowanej przez tajemniczego doktora Paj-Chi-Wo , zamienił się w ptaka i uciekł z pałacu opanowanego przez wilki. Na końcu bajki okazuje się, że Mateusz jest autorem bajki. Można go więc utożsamiać samym Janem Brzechwą. Pozostali bohaterowie Doktor Paj-Chi-Wo – lekarz, który wyleczył Mateusza. Gdy guzik zginął z czapki, doktor zrobił z niego pana Kleksa. Pojawił się w rozdziale "Niezwykła opowieść Mateusza".Bogumił Kopeć – dyrektor fabryki dziur i dziurek. Pojawił się w rozdziale "Fabryka dziur i dziurek". Oprowadzał Ambrożego (jego przyjaciela) i uczniów po Golarz – fryzjer pana Kleksa, nienawidzi jego i uczniów, nie lubi obcinać ich włosów. W rozdziale "Anatol i Alojzy" przyprowadza dwóch synów: Anatola i Alojzego. Pojawia się w "Fabryce dziur i dziurek", "Anatolu i Alojzym" i "Sekretach pana Kleksa".Anatol – syn Filipa Golarza. Był prawdziwym chłopcem. Na nazwisko ma Kukuryk. Ma brata Alojzego. Pojawia się w "Anatol i Alojzy" oraz "Sekrety pana Kleksa".Alojzy – Młodszy brat Anatola. Tak naprawdę jest zwykłą lalką skonstruowaną przez Filipa. Zaczął niszczyć wszystko, bo myślał, że to dobra rzecz. Zniszczył sekrety pana Kleksa. Pojawia się w rozdziałach "Anatol i Alojzy", "Historia o księżycowych ludziach" i "Sekrety pana Kleksa".Uczniowie Akademii-koledzy głównego bohatera Adasia. Adaptacje filmowe i teatralneNa podstawie tej książki nakręcono w 1983 roku film fabularny pod tym samym tytułem w reżyserii Krzysztofa Gradowskiego , z muzyką Andrzeja Korzyńskiego .Książka ta doczekała się swojej adaptacji musicalowej w Teatrze Muzycznym ROMA w Warszawie. Jej twórcy to Wojciech Kępczyński (autor libretta, reżyser) i Daniel Wyszogrodzki . Autorem muzyki jest Andrzej Korzyński . Wykorzystane są jego przeboje z filmu Krzysztofa Gradowskiego oraz nowe kompozycje, napisane specjalnie na potrzeby musicalu. Kierownictwa muzycznego podjął się Maciej Pawłowski , a ułożenia choreografii Iwona Runowska i Jacek Badurek. Scenografia jest autorstwa Borisa Kudlički i Tomasza Bagińskiego . Kostiumy zaprojektowała Dorota Kołodyńska. Całkowicie nowe aranżacje muzyczne stworzyli Bogdan Pawłowski i Maciej Pawłowski .Główne role dorosłe grali: Wojciech Paszkowski, Robert Rozmus i Łukasz Zagrobelny, a role dziecięce grali: Justyna Bojczuk, Iga Krefft, Magdalena Wasylik, Jakub Badurka, Wojtek Rotowski i Patryk Plesiński. Inne hasła zawierające informacje o "Akademia Pana Kleksa": Inne lekcje zawierające informacje o "Akademia Pana Kleksa": Publikacje nauczycieli Logowanie i rejestracja Czy wiesz, że... Rodzaje szkół Kontakt Wiadomości Reklama Dodaj szkołę Nauka
Doczekaliśmy się już pierwszej piosenki z "Akademii Pana Kleksa" 2023. Zaśpiewała ją Sanah. "Jestem Twoją Bajką" - tak nazywa się pierwszy promujący singiel do najnowszej ekranizacji "Akademia Pana Kleksa". Uraczono nas baśniowym teledyskiem, który jest idealną zapowiedzią tej pełnej magii przygody.
Geneza Książka Jana Brzechwy „Akademia Pana Kleksa” została napisana w 1946 r. W latach późniejszych (1961 r. i 1965 r.) ukazały się dwie kolejne części o przygodach Pana Kleksa. Były to „Podróże Pana Kleksa” i „Triumf Pana Kleksa”. W 1984 r. odbyła się też premiera ekranizacji książki w reżyserii Krzysztofa Gredowskiego, która szybko zyskała wielką popularność. W roli Pana Kleksa wystąpił Piotr Fronczewski. Czas i miejsce akcji Akcja wydarzeń toczy się najprawdopodobniej w czasach współczesnych autorowi – są to lata 50. i 60. XX w. Akcja trwa przez okres około pół roku i obejmuje czas pobytu głównego bohatera – Adasia Niezgódki w szkole Pana Kleksa. Wydarzenia dzieją się w tytułowej Akademii mieszczącej się na ulicy Czekoladowej. Niektóre zaś rozgrywają się w świecie bajek. Ponadto miejscem akcji jest też zwierzęcy raj, do którego trafia Adaś. Motywy Motyw szkoły Tytułowa Akademia to niezwykła szkoła, w której nauka przebiega inaczej niż w innych. Przede wszystkim nagrodą za dobre stopnie są piegi przyklejane przez Pana Kleksa. Uczniowie mają możliwość nauczenia się zasad dobrego wychowania, gotowania i dbałości o naturę – wszystkich tych nauk udzielają im bohaterowie z różnych bajek. W Akademii Pana Kleksa uczniowie czują się dobrze i bezpiecznie. Przebywanie tutaj jest spełnieniem ich marzeń. Dzień rozpoczynają kolorowym (i smacznym) prysznicem, a także przedstawianiem Panu Kleksowi swych sennych wizji. W trakcie zajęć uczniowie zgłębiają tajniki kleksografii, naprawiania chorych sprzętów czy przyrządzania liter. Pan Kleks organizuje im też szkolne wycieczki, których celem jest m. in. fabryka guzików czy kraina bajek (Adaś trafia nawet do psiego raju). Trudno o bardziej przyjazne miejsce do nauki. Motyw zabawy To jeden z podstawowych motywów powieści. Głównym założeniem autora było pokazanie, że nauka może być przyjemna i może odbywać się poprzez zabawę. Akademia Pana Kleksa jest takim właśnie miejscem, które uczy przez zabawę. Uczniowie mogą bawić się przy użyciu piłki będącej globusem (w ten sposób uczą się też geografii). Zabawa nieodłącznie im towarzyszy przy porannym wstawaniu, myciu się, przy posiłkach, a także przy lekcjach. Przy każdej tej zabawie ogromnie ważna jest wyobraźnia. Motyw nauczyciela – mistrza Pan Kleks to niezwykle utalentowany, ale jednocześnie tajemniczy nauczyciel, który ma dobry kontakt z uczniami i budzi w nich zaufanie (powierzają mu swoje sny). Jest wyjątkowy również z racji swojego nieprzeciętnego wyglądu – ma fantastyczną fryzurę, kolorową marynarkę z olbrzymią ilością kieszeni, a jego twarz usłana jest obficie piegami. Na tle innych pedagogów wyróżnia go też posiadanie nietypowych umiejętności – potrafi lewitować, wysyłać swe oko na Księżyc czy zmieniać swój wygląd. Kleks to nauczyciel budzący szacunek i rozumiejący potrzeby uczniów. Potrafi ich zaciekawić, zainteresować czymś nowym, a jednocześnie zmobilizować do nauki i rozbudzić w nich chęć przygody. Motyw zemsty W utworze ukazany jest też motyw zemsty, której na Panu Kleksie dopuszcza się fryzjer Filip. W akcie złości spowodowanej tym, że Pan Kleks nie chciał przyjąć do szkoły jego synów, fryzjer stwarza obdarzoną niszczycielską mocą lalkę – Alojzego i umieszcza ją w Akademii. Za jej sprawką zniszczona zostaje cała Akademia i wszystkie sekrety Pana Kleksa. Lalka swoim zachowaniem wprowadza zamieszanie w nauczanie Pana Kleksa i wywołuje awantury między uczniami. Problematyka W „Akademii Pana Kleksa” opisana została niesamowita historia półrocznego pobytu Adasia Niezgódki w niecodziennej, fantastycznej szkole. Pan Kleks do swojej Akademii leżącej na ulicy Czekoladowej przyjmuje tylko chłopców, których imiona rozpoczynają się na literę „A”. To co jednak najbardziej w tym wszystkim niesamowite, to postać samego pedagoga i dyrektora – Ambrożego Kleksa. Kleks budzi respekt i cieszy się poważaniem wśród uczniów. Swym osobliwym zachowaniem wyróżnia się spośród innych pedagogów. Jest obdarzony niezwykłą charyzmą. Jednocześnie troszczy się o uczniów i pragnie przekazać im swoją wiedzę. Fantastyczny i zabawny pedagog posiada niezwykłe umiejętności. Zaszczepia w uczniach chęć poznawania i odkrywania na nowo świata (nie tylko tego rzeczywistego). 12 – letni Adaś będący narratorem i głównym bohaterem powieści relacjonuje swój pobyt w Akademii w spisywanym pamiętniku. Każdy dzień nauki w Akademii jest okazją do śmiechu, nabywania nowych umiejętności i przeżywania niecodziennych, zabawnych przygód. Uczniowie odbywają wycieczkę do fabryki guzików. Pewien czas spędzają w świecie bajek, a Adaś przebywa nawet w psim raju. Wszystkie te przygody budzą w nich zachwyt, ale jednocześnie uczą ich przezwyciężania swoich słabości. Pobyt w Akademii staje się też okazją do nawiązywania nowych przyjaźni i zagłębiania w się w siebie – poznawania swych potrzeb i pragnień, a także siły własnej wyobraźni. Takie ukazanie Akademii sprawia, że bez problemu może zyskać miano wymarzonej, najwspanialszej szkoły dla każdego dziecka. Opis Pana Kleksa Pan Kleks jest założycielem, dyrektorem i jedynym nauczycielem w swej Akademii, do której przyjmuje tylko wyjątkowo uzdolnionych chłopców o imionach rozpoczynających się na literę „A”. Jest dość osobliwą, barwną postacią i to nie tylko w przenośni. Obdarzony jest wielką charyzmą, którą zaraża uczniów, jednocześnie niewiele robiąc sobie z praw przyrody czy logiki. Profesor nie jest zbyt wysokim panem. Jego wagę również trudno określić, ponieważ najczęściej tonie w szerokim, acz dopasowanym ubraniu. Zwykle ubrany jest w długi surdut koloru bordo wypełniony niezliczoną ilością kieszeni. Pod surdutem ma cytrynową kamizelkę, która zapinana jest na szklane guziki koloru śliwek. Pan Kleks swoje kieszenie wypełnia przeróżnymi, dziwnymi skarbami – w tym tabakierkę skrywająca zapas kolorowych piegów, którymi „oznacza” uczniów. Udało mu się je zdobyć od fryzjera Filipa, który chyłkiem zbiera je z twarzy swych klientów w czasie golenia. Pan Kleks ściąga je każdego wieczoru i ubiera rano, najczęściej omyłkowo przyklejając je w innym miejscu niż znajdowały się poprzedniego dnia. Innym skarbem profesora jest powiększająca pompka, która co dnia pomaga mu powrócić do normalnych rozmiarów, po tym jak nocą uchodzące z niego powietrze przemienia go w małego człowieczka. Każdego dnia wieczorem Pan Kleks ponownie wraca do stanu niemowlęctwa i tarci wszystkie włosy. W rezultacie każdego dnia musi zażywać pigułki przyspieszające ich odrastanie. Jego bujna czupryna mieni się wtedy wszystkimi kolorami tęczy. Za sprawą magicznej pompki wraca też Panu Kleksowi wiedza i doświadczenie dorosłego człowieka. Na twarzy Pana Kleksa wyróżnia się też wielki nos, który przekrzywia się raz w prawo, a raz w lewo (w zależności od pory roku). Na nim nosi srebrne binokle, skrywające roześmiane i myślące oczy, które wszystko widzą. Pan Kleks może zobaczyć wszystko to na co przyjdzie mu tylko ochota. Wie nawet jak jest na Księżycu, gdyż wysyła w to miejsce swe jedno oko w baloniku. Niezwykły profesor obdarzony jest szeregiem różnych umiejętności. Może np. siadać na nieistniejącym krześle czy lewitować w powietrzu. Potrafi dowolnie zmieniać wielkość przedmiotów czy przyrządzać potrawy z kolorowych szkiełek. Jest wyjątkowym nauczycielem potrafiącym przekazywać uczniom swą wiedzę, ale też swe pasje i zamiłowania. Budzi w uczniach respekt, ale jednocześnie sam darzy ich szacunkiem i uczy ich odkrywania świata. W swych podopiecznych docenia ich mądrość i tkwiący w nich potencjał. Profesor stara się być ich kompanem i dobrym przyjacielem – dlatego zbiera ich sny, chcąc sprawić, by były coraz piękniejsze. Z chęcią wysłuchuje też wytwarzanych przez ich wyobraźnię historii. Chłopcy traktują go prawie jak ojca – bardzo go kochają i z chęcią dzielą się z nim swoimi pomysłami, marzeniami, ale też radościami i smutkami. Chcieliby być z nim zawsze, toteż bardzo martwią się, gdy Pan Kleks zaczyna znikać. W końcu wychodzi na jaw, że profesor był w rzeczywistości zwykłym guzikiem, w którego autor powieści tchnął życie w celu opowiedzenia tej niezwykłej historii. Bohaterowie Adaś Niezgódka – narrator i główny bohater powieści. To 12 – letni, rudy i bardzo grzeczny chłopiec. Pod wpływem rodziców rozpoczyna we wrześniu naukę w Akademii Pana Kleksa. Adaś jest dobrym uczniem i cieszy się szczególnymi względami profesora. Chłopiec przeżywa niesamowite przygody (przez jakiś czas przebywa w psim raju). W finale powieści, po półrocznym pobycie w Akademii, jest mu żal, że musi opuścić szkołę. Mateusz – tajemniczy szpak obdarzony darem mowy. Jest nieodłącznym towarzyszem Pana Kleksa. Adaś przypadkowo dowiaduje się o jego historii. Mateusz był niegdyś księciem, który zabił króla wilków, za co ściągnął na siebie zemstę pozostałych zwierząt. Jego dotkliwą, śmiertelną ranę wyleczył dopiero doktor Paj – Chi – Wo, który później został zamieniony w ptaka i zmuszony do ucieczki. Ostatecznie okazuje się, że pod postacią Mateusza krył się autor powieści. Filip Golarz – fryzjer w Akademii pana Kleksa strzyżący jego samego i jego uczniów. Jest niezbyt przychylnie nastawiony do profesora i jego uczniów. W akcie zemsty za to, że pedagog nie chciał przyjąć do Akademii jego synów, konstruuje niszczycielską lakę – Alojzego, która sprowadza do Akademii nieszczęście. Alojzy – brat Anatola, „syn” Filipa Golarza, przez którego został skonstruowany i sprowadzony do Akademii, którą w finale doprowadza do zniszczenia. Anatol – brat Alojzego, „syn” Filipa Golarza. Uczeń w Akademii Pana Kleksa. Rozwiń więcej- ለиճ οпуπизοсо ый
- Οκէկաлу хաρ վатቤвруዬ